|
W zeszłym roku Narodowy Fundusz Zdrowia nie wykorzystał połowy przeznaczonych na leczenie przewlekłych zapaleń wątroby pieniędzy. Powód - błędne procedury medyczne, niekorzystne dla szpitali, które nie podpisały lub nie zrealizowały kontraktów.
System pod tytułem :
"Pieniądze na leki - TAK, pieniędzy na diagnostykę i leczenie - BRAK",
się nie sprawdził, bo sprawdzić się nie mógł.
Kilkuletnie kolejki kilkuset osób we wszystkich prawie miastach wojewódzkich, zmuszanie pacjentów do płacenia po kilkaset złotych za diagnostykę molekularną i do prywatnego leczenia choroby zakaźnej, na którą nie stać prawie nikogo. Tymczasem do kasy budżetu Centrali NFZ wraca około 30 mln złotych tytułem niewykorzystanych środków na leczenie hepatitis C i B...
Jakkolwiek by to tłumaczyć - pacjenci tego zrozumieć nie potrafią, panie Prezesie Kamiński... To jest po prostu skandal!
W wyniku demonstracji zdesperowanych pacjentów pod siedzibą Centrali NFZ w październiku 2004 roku, rozpoczęły się, trwające nadal, rozmowy pomiędzy Przedstawicielami pacjentów - "Prometeusze", a Centralą NFZ - reprezentowaną przez Prezesa Kamińskiego oraz z Konsultantem Krajowym Prof. Andrzejem Gładyszem, przy obecności Przedstawicieli Polskiej Grupy Ekspertów, którzy wsparli dążenia pacjentów do uzdrowienia chorych procedur i chorej sytuacji.
Znaczący jest fakt, że to Pacjenci zmusili wogóle Centralę NFZ do przyjrzenia się tym procedurom.
Już na demonstracji w dniu 25.10.2004 Prezes Kamiński przed kamerami opowiadał o dodaniu procedur wykonywania badań molekularnych wirusologicznych od roku 2005. Okazało się, że miał on na myśli zupełnie inne badanie nie mające w ogóle zastosowania przy zakażeniach HCV oraz HBV - mówił o badaniach genetycznych (!).
Przedstawiciele Prometeuszy narażeni na szereg nieuprzejmości, a wręcz impertynencji urzędników Centrali NFZ dosłownie wymusili obietnice zmian, bez których np. leczenie dzieci zakażonych HCV nie byłoby w ogóle w tym roku możliwe, a rozpoczęte terapie (48 tygodniowe) w roku zeszłym byłyby przerwane w styczniu tego roku.
Obietnice są na razie tylko słowne :
- zmiana kosztów leczenia dzieci,
- refundacja badań molekularnych,
- zwiększenie środków przeznaczonych na badania i hospitalizację chorych leczonych przeciwwirusowo,
co powinno w ogóle umożliwić i zwiększyć ilość leczeń w Polsce.
A cała omawiana sprawa dotyczy choroby zakaźnej, która według Konstytucji RP powinna być leczona przede wszystkim, w pierwszej kolejności i za darmo!
W dniu ostatniej tury rozmów (termin był trzykrotnie przekładany na datę późniejszą), na które przyjechałem specjalnie do Warszawy z Wałbrzycha, rozdzielono mnie od specjalistów Polskiej Grupy Ekspertów HCV, pozostawiając mnie samego, w pustym pokoju Dyrektora Zawadzkiego, w roli "pilnującego płaszczy". Po spotkaniu profesorów z urzędnikami kazano mi czekać na "audiencję" u Prezesa Kamińskiego, który miał podobno odpowiedzieć mi na pytania co i kiedy zostanie zmienione. Nie doczekałem się tej rozmowy, Prezes wyszedł z biura... Podczas dwóch poprzednich spotkań - spóźnił się dwukrotnie.
Nie skarżę się na złe traktowanie mojej osoby, ale na zły los czekających na leczenie. Nie chodzi mi o prywatną niechęć do mojej osoby ze strony urzędników Centrali NFZ, bo tą zrozumieć potrafię, w końcu przysporzyłem im niemało kłopotów i dodatkowej pracy polegającej na zmianach procedur kontraktowania leczenia zakażeń HCV i HBV. Nie muszą mnie "kochać". Nie mogę zrozumieć jednak niefrasobliwości, niefachowości i "totalnego olewactwa" w sprawie chorób zakaźnych, które stanowią poważne zagrożenie epidemiologiczne!
|