|
Jak przywrócić odesłanej na emeryturę profesor stanowisko ordynatora? Wystarczy przenieść klinikę do innego szpitala
Klinikę chorób zakaźnych planuje przenieść do szpitala wojskowego Akademia Medyczna. Powodem jest konflikt między byłą kierownik kliniki, a dyrekcją Szpitala im. Jana Bożego, gdzie mieści się jednostka. Według Piotra Cioczka profesor Romana Modrzewska, kierownik kliniki, nie wypełniała jego poleceń. – Dlatego zgodnie z prawem przeniosłem ją na emeryturę – twierdzi.
Z tą decyzją uczelnia nie może się pogodzić. – Dyrektor ogromnie nas zaskoczył. Profesor Modrzewska to doskonały fachowiec, nie ma żadnych przeciwwskazań, by nadal pełniła funkcję ordynatora – uważa profesor Andrzej Drop, prorektor ds. klinicznych AM.
Sprawa trafiła do sądu pracy, a profesor Modrzewska domaga się przywrócenia jej funkcji. Wyrok ma zapaść na początku stycznia, jednak uczelnia już dziś stara się znaleźć nowe miejsce dla kliniki.
– Nie wykluczamy przenosin – przyznaje profesor Drop.
Wszystko wskazuje na to, że klinika znajdzie się w szpitalu wojskowym. Władze uczelni już rozmawiały w tej sprawie z dyrektorem Zbigniewem Kędzierskim.
– Mogą się wprowadzać choćby zaraz – zapewnia komendant Kędzierski.
Szpital przy Racławickich ma oddział chorób zakaźnych. – Od reszty szpitala dzielą go specjalne śluzy. Na oddział jest oddzielne wejście, każda sala chorych ma swoją łazienkę. Nawet ścieki są odprowadzane do oddzielnych zbiorników – opisuje Zbigniew Kędzierski.
To nie koniec przymusowych przenosin klinik. – Muszę znaleźć jakieś miejsce dla andrologii. Wymaga natychmiastowego remontu, a ja nie mam na to pieniędzy. Dobrym miejscem wydaje się szpital wojskowy. Ważne, że jest w centrum miasta, co ułatwi dojazd pacjentom – informuje Artur Borowicz, dyrektor szpitala klinicznego przy ul. Staszica. Jednak ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął.
Daniel Lenart, Gazeta Wyborcza – Lublin, 1.01.2006
|
|