|
Beata Kozian: Duży wzrost zachorowań na żółtaczkę typu C występuje na terenie całej Polski, dlatego lekarze i epidemiolodzy tworzą zespoły do walki z tą chorobą. Na czym będzie ona polegała?
Janusz Słodziński, kierownik działu epidemiologii WSSE w Lublinie: Na kampaniach edukacyjnych, w jaki sposób uniknąć zakażenia. Najlepszą ochroną jest nie ulec zakażeniu. Niestety, według szacunków większość przypadków zakażeń wirusem C następuje w placówkach ochrony zdrowia podczas zabiegów. Tam, gdzie musi być zastosowany sprzęt nie jednorazowy, a wielokrotnego użytku. Poprawa tej sytuacji to jednak zadanie dla szpitali, przychodni czy gabinetów dentystycznych.
Jako na potencjalne źródło zakażeń wskazuje się także na gabinety fryzjerskie, kosmetyczne, odnowy biologicznej, tatuażu.
Współczesne gabinet kosmetyczne czy odnowy biologicznej wykonują wiele zabiegów niemalże chirurgicznych. One także, chcąc dobrze służyć swoim klientom, muszą dołożyć starań, by zapewnić nie tylko wysoką jakość usług, ale przede wszystkim bezpieczeństwo zdrowotne. Choć muszę przyznać, że wszystkie zarejestrowane zakłady poddawane są regularnym kontrolom sanitarnym i do większości nie mamy zastrzeżeń. Podobnie zresztą jest w szpitalach i placówkach ochrony zdrowia.
Co więc robić, by nie ulec zakażeniu?
Uważać, patrzeć, czy pielęgniarka nakłada czyste rękawice przed zrobieniem zastrzyku czy pobieraniem krwi. Nie robić sobie tatuażu w "domowych" studiach, ale w zarejestrowanych gabinetach, które mają sprzęt do sterylizacji. Pamiętać też o tym, że do wirusowego zapalenia wątroby typu B i C dochodzi również drogą kontaktów seksualnych.
Można sprawdzić.
Test anty-HCV można wykonać w WSSE przy ul. Pielęgniarek w Lublinie – koszt 30 zł – i w centrum krwiodawstwa przy ul. Armii WP – cena 35 zł.
Gdy wynik jest dodatni, taki test należy potwierdzić. Nie trzeba potwierdzać wyników, gdy badanie zostanie przeprowadzone metodami bilogii molekularnej. Centrum krwiodawstwa wykonuje je każdemu. Pakiet badań RNA-HCV, DNA-HBV, RNA-HIV kosztuje ok. 300 zł.
Beata Kozian, Kurier Lubelski, 27.07.2005
|
|