|
Inspektorzy pracy skontrolowali szpitale
Brud, ciasnota, fatalny stan techniczny urządzeń medycznych, źle składowane i utylizowane odpady medyczne, to najczęstsze zaniedbania, jakie wykryli kontrolerzy Państwowej Inspekcji Pracy w 37 szpitalach w całej Polsce.
Na Lubelszczyźnie PIP sprawdził dwa: szpital kliniczny przy ul. Staszica w Lublinie i w szpital w Łukowie.
– I w jednym, i w drugim stwierdziliśmy uchybienia. Przede wszystkim dotyczące usterek technicznych – wyjaśnił zastępca okręgowego inspektora pracy w Lublinie Zbysław Momot.
W obu placówkach stwierdzone zaniedbania: brudne ściany, śliskie podłogi, potłuczone, a przez to zbierające w szparach brud kafelki glazury i ciasnotę na salach chorych (na niektórych oddziałach chorzy leżeli w 10-łóżkowych salach, podczas gdy normą były cztery łóżka w sali).
W szpitalu przy Staszica jedna z sal operacyjnych miała zaledwie 15 mkw. – norma to 35 mkw., a w salach porodowych nie było wentylacji i klimatyzacji. Bardzo często urządzenia elektryczne nie były poddawane konserwacji.
– Brak właściwej wentylacji na salach operacyjnych, a jest to nagminne, może doprowadzić do tego, że w czasie operacji uśnie nie tylko pacjent, ale także zespół lekarzy. Gazy anestezjologiczne nie są bowiem odprowadzane i koncentrują się w całej sali operacyjnej – wyjaśniają inspektorzy.
W szpitalu łukowskim z kolei odpady medyczne były składowane na korytarzach i niewłaściwie likwidowane.
Stwierdzono też, że odzież ochronna, jaką zakładają lekarze w czasie wykonywania zabiegów operacyjnych nie zabezpiecza przed kontaktem np. z krwią chorych (bawełniane fartuchy z łatwością przesiąkają), co może być przyczyną zakażenia żółtaczką typu B.
Jak były konsekwencje kontroli?
– Najpoważniejszą karą było skierowanie wniosku do kolegium, poza tym wręczaliśmy mandaty. Maksymalna stawka kary pieniężnej, jaką możemy ukarać – zawsze konkretną osobę – wynosi 500 zł – poinformował Zbysław Momot.
Kontrola PIP była przeprowadzona w ub. roku; w 2002 roku rozpocznie się drugi etap kontroli szpitali, tym razem inspektorzy wkroczą do placówek zdrowia podległych starostom. Do których?
– Tego nigdy nie ujawniamy, nasze kontrole są niespodziewane i dotyczą kilku wybranych placówek – mówi Momot.
Daniel Lenart, Gazeta Wyborcza – Lublin, 10.01.2002
|
|