|
Gazeta Wyborcza, Katowice, 9.01.2007, Autor: JUDY.
W chorzowskim Szpitalu Specjalistycznym pojawili się wczoraj kontrolerzy z Urzędu Marszałkowskiego. Sprawdzają, czy dyrekcja podejmowała decyzje zgodnie z prawem.
Wicemarszałek Grzegorz Szpyrka zapowiadała kontrolę w zeszłym roku, kiedy w sprawie szpitala interweniowali u niego pacjenci. Chodziło m.in. o zwolnienie z pracy dr Arkadiusza Pisuli z oddziału chorób zakaźnych, który znalazł ratunek dla śmiertelnie chorego pacjenta w warszawskim szpitalu. Wyrzucono go, bo nie uzgodnił działań z kandydującym na stanowisko ordynatora oddziału doc. Włodzimierzem Mazurem.
W piątek ujawniliśmy, że w szpitalu nikt się nie pojawił - Sytuacja jest inna. Zmobilizowaliśmy ludzi w naszych wydziałach i są już na miejscu w Chorzowie - zapewnił nas wczoraj wicemarszałek Szpyrka. Przyznał też, ze przynajmniej w jednym punkcie dyrektorka szpitala przekroczyła kompetencje - Wydała pozytywną opinię o kandydaturze doc. Mazura na szefa oddziału chorób zakaźnych. Nie wolno jej było tego robić, ponieważ nie ma on specjalizacji w tej dziedzinie. - uważa Szpyrka. Coraz bardziej skłonny jest też uznać, że dr Pisulę zwolniono niesłusznie. - To był błąd dyrektorki. Lekarze z oddziału chorób zakaźnych, mimo że przez dłuższy czas nie mieli szefa, stworzyli zgrany i ceniony przez chorych zespół - dodaje wicemarszałek.
|